Pewna wygrana BKS w Pucharze Polski BOZPN
W ćwierćfinale Pucharu Polski BOZPN bialska Stal zmierzyła się z MRKS Czechowice-Dziedzice.
MRKS Czechowice-Dziedzice - BKS Stal 0:3 (0:2)
Bramki:
0:1 Pląskowski (21')
0:2 Pląskowski (43')
0:3 Bezak (63')
BKS Stal: Poloczek, Dzionsko (46. Radomski), Dudała, Prokopów, Iskrzycki, Wiśniewski, Sobala, Bednarz (60. Furczyk), Pryszcz, Bezak (64. Caputa), Pląskowski (71. Czaicki)
W pierwszej rundzie Pucharu Polski BOZPN zarówno bielszczanie jak i MRKS mieli wolny los. W drugiej kolejce BKS poradził sobie z GLKS Wilkowice, a czechowiczanie pokonali rezerwy Podbeskidzia. W ćwierćfinałowym spotkaniu zdecydowanym faworytem był trzecioligowiec, który ze swojej roli wywiązał się znakomicie. Podobnie jak w Wilkowicach trener Rafał Górak dał odpocząć swoim podstawowym graczom, a na placu gry pojawili się zmiennicy. Debiut w BKS zaliczył pozyskany z GKS Tychy napastnik Artur Pląskowski, który już w 21. minucie po raz pierwszy wpisał jako zawodnik BKS wpisał się na listę strzelców. Kilka minut wcześniej 23-letni napastnik mógł otworzyc wynik, ale w sytuacji sam na sam lepszy od niego był były bramkarz BKS - Tomasz Łysoń. Po strzeleniu gola bielszczanie nie zamierzali na tym poprzestać. Kilka minut po objęciu prowadzenia ładną akcją popisał się Kamil Bezak, który zabrał piłkę jednemu z obrońców, rozegrał ją z Pląskowskim i uderzył tuż obok bramki. Po kolejnych kilku minutach Tomasz Pryszcz znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy, ale Łysoń znów udanie interweniował. W 43. minucie było już 2:0, a na listę strzelców po raz drugi wpisał się Pląskowski, który wykorzystał szybko rozegrany rzut rożny i podanie Wiśniewskiego. MRKS w pierwszej części w zasadzie tylko raz zagroził bramce bielszczan w 26. minucie, kiedy to z woleja uderzał jeden z gospodarzy a piłka po rykoszecie wyszła na rzut rożny.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, choć piłkarze MRKS mieli swoje okazje na zdobycie honorowego gola. Szczególnie na początku drugiej części gry w bielskiej obronie było sporo chaosu. Później bielszczanie uspokoili grę i znów zaatakowali. W 55. minucie szansę na skompletowanie hat-tricka miał Pląskowski, ale sędzia zauważył, że bielski napastnik przy przyjęciu piłki pomagał sobię ręką. W 64. minucie było już 3:0. Sam na bramkęMRKS popędził Kamil Bezak i nie miał problemów z pokonaniem Łysonia. Cztery minuty później znów zaspała obrona BKS. Sam przed bielska bramką znalazł się jeden z gospodarzy, ale strzelił mocno i niecelnie. W 84. minucie czechowiczanie dwukrotnie zagrozili bielskiej bramce. Najpierw po rzucie wolnym strzał szczupakiem z kilku metrów obronił instynktownie na rzut rożny Poloczek. Chwilę później ładną interwencją wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę po strzale zza pola karnego. BKS odpowiedział kilka minut później: sam z bramkarzem MRKS znalazł się Furczyk, ale zbyt długo zwklekał ze strzałem. Kiedy wreszcie się zdecydował strzelił niecelnie.
Po 90 minutach sędzia zakończył mecz, a BKS mógł się cieszyć z awansu do półfinału Pucharu Polski BOZPN.







